Na pokładzie mam dwoje buntowników! Jak radzę sobie z dwugłowym smokiem, który przechodzi właśnie bunt dwulatka i bunt przedszkolaka. 🐲🐉


Myślałam, że z Zuzą będzie łatwiej. Na prawdę łudziłam się, że zaczyna wyrastać z marudzenia i wymuszania czegokolwiek płaczem. Że ten etap mamy już za sobą. Hah!
Przeliczyłam się!
I to gruuubo..


Bunt przedszkolaka.

Co to jest?
Jest to nie fajna i moim skromnym zdaniem niezbyt trafna nazwa okresu w którym to dziecko na nowo próbuje swoich sił i sprawdza rodziców, czy jego granice się już skończyły..

Jak przebiega?
Dziecko około piątego roku życia tak na prawdę nadal odkrywa świat. Teraz tylko już na inny sposób. Zaczyna zauważać, że emocje, które dotychczas posiadało nie dzielą się na radość, smutek, złość, a na dużo więcej. Zaczyna zauważać, że przeżywa inne stany emocjonalne, rozróżnia już wstyd na dobry i zły, odkrywa, że może być wystraszone, jak i przerażone, zauważa, że może bać się o kogoś, zaczyna odczuwać złość, gniew, niechęć, podekscytowanie, ect. Zauważa również, że my też mamy różne emocje, dodatkowo zaczyna też poznawać smak prawdziwego robienia na złość, jednakże nie odbiera naszej złości czy poirytowania w ten sposób co my, natomiast widzi większe zainteresowanie swoją osobą.
Mało tego w tym okresie dziecko zaczyna sprawdzać na nowo swoje granice, również i nasze. Próbuje też przejąć domową władzę.

Jak to wygląda?
Jedni przechodzą to lepiej, inni odrobinę gorzej, my niestety należymy do tej drugiej grupy, gdzie Zuza wykorzystuje swój potencjał bardzo dokładnie.
Zazwyczaj dzieci są jak ściana, czyli możesz mówić do nich i mówić, prosić się, błagać.. A ono nic. To jest tak zwane szerokopojętne zdanie: mam Cię w dupie. 🙂
No i potrafi mieć i to baaardzo głęboko! Dlatego też nim zdecydujecie się na dziecko, niech każda i każdy z Was stanie przed ścianą.
A teraz.. Mów do niej, proś ją, tłumacz coś. Mniej więcej tak samo jest z przedszkolakiem.
Zuza wyjątkowo lubi nie słyszeć pytań, próśb, ha! Ale szelest papierka z cukierka usłyszy od razu..! Dlatego też warto takowy posiadać i gdy dziecko nie słucha poszeleścić sobie. Przynajmniej zwróci na Ciebie uwagę. 😜
Kolejna cudowna sprawa branie na cierpliwość nie tylko ignorowaniem, ale i histerią. O! To u nas ostatnimi czasy było na porządku dziennym! Lament, krzyk, pisk, płacz - bez łez oczywiście! No i weź człowieku bądź mądry, przeczekaj i nie wyjdź ze skóry! Dodam, że u naszej gwiazdy trwa to nie raz i ponad 2 godziny. Po ostatnim takim lamencie na drugi dzień miała chrypę i bolało ją gardło, ha! Ale jak ją ostrzegałam to nieee.. Lepiej się podrzeć, a niech się wkurwią, niech im się straci cierpliwość! Cóż ignorujemy tak samo dobrze, co ona. 🤷‍♀️
Rzucanie się na ziemię, czy rzeczami pod ręką również mogą się zdarzyć, najfajniej, gdy zaczyna się cyrk na ulicy. A jeszcze cudowne ciocie dobre rady będą podchodzić i pierdzielić dziecku, że je zabiorą. Ty rodzicu później się wkurzaj, że dziecko boi się obcych. 🙂

Jak sobie z tym radzić?
Brak reakcji jak najbardziej porządny. Pilnuj tylko, żeby sobie dzieć krzywdy nie zrobił, bo to też jest możliwe..
Myśmy zrobili największy z największych błędów rodzicielskich i z początku reagowaliśmy, nie raz próbując przekrzyczeć jej krzyk. Głupota ludzka nie zna granic, także no.. trudno. Teraz nauczyliśmy się ignorować zupełnie cyrki. Posyłamy lub wynosimy na jej łóżko i tam niech się dzieje wola nieba, albo przynajmniej to co ona chce. Schodzi, gdy się zupełnie uspokoi. Szkoda, że czasem po minucie musi wracać. 🤦‍♀️🤷‍♀️



Ja niestety bardzo późno dowiedziałam się, że robię błąd, że ta mała krzycząca bestia tak zwraca na siebie moją uwagę, że testuje mnie i.. że dzieci działają według jednego prostego schematu.
Co to za schemat? Akcja-reakcja, po prostu.

Generalnie wygląda to tak :
mówisz nie i zaczyna się pokazywać drugie oblicze dziecka..
.. reagując - nakręcasz sytuację
.. ignorując - dziecko daje za wygraną i w końcu odpuszcza
natomiast jeżeli widzisz, że dziecię robi coś dobrze - chwal!, a nawet wyolbrzymiaj te dobre sytuacje, będzie to motywacją do powtarzania ich!


I właśnie teraz Ci powiem jak to u nas wygląda i co zaczęło działać!

Już kiedyś pisałam Ci o tabelce motywacyjnej, ale wtedy popełniłam ogromny błąd! Dopiero rozmowa z psychologiem dziecięcym otworzyła mi oczy. Ale dziś nie o tym.

Dziś o tym jak pokonujemy często dwugłowego smoka, czyli..
na pokładzie buntownicy lat 2.5 oraz 5!

❗Po pierwsze wymagamy podstaw.
Czyli skoro my utrzymujemy porządek i dbamy o swoje rzeczy oni również mają to robić. Posprzątać po zabawie trzeba wszystko. Czasem z drobną pomocą, czasem sami. Ale trzeba. Tym sposobem zbiera się punkt do nagrody za dobry dzień.

❗Po drugie nie reagujemy na krzyki i płacze, które mają na nas coś wymusić.
Odstawiamy na łóżko, a oni tracą.. przyjemności. Zawsze jest ustalona nagroda, zawsze! W weekend inna, większa, w tygodniu są to punkty do nagrody dnia.

❗Po trzecie wymagamy reakcji na nasze pytanie/wołanie. W końcu również reagujemy, gdy do nas mówią. Oceniamy jak w punkcie wyżej.

❗ Po czwarte muszą dbać o swoje ubrania! Dostają poskładane do rąk i muszą włożyć je na swoje miejsce. Rano i wieczorem patrzę czy są schowane - jeśli nie układają wszystko od nowa, sami. Jeśli tak jest pochwała i punkt do nagrody dnia (za to punkty tylko u Zuzi).

❗Po piąte ich obowiązkiem na dziś dzień jest przedszkole. Jeżeli guzdrają się, przez co nie potrafią zdążyć na czas na zajęcia tracą bajkę tego dnia. U Zuzy również liczy się to do nagrody dnia.

Konsekwencja trzymana tutaj przez nas nie może zawieźć. Gdy raz odpuścimy zapamiętają to na pewno i na pewno nie raz odpuszczą sobie trzymanie zasad. Jednak, gdy nie będą czuć konsekwencji, zaczną to robić częściej. System kar i nagród u nas sprawdza się rewelacyjnie. Widać dużą poprawę rano w tygodniu oraz w ubraniach. Zuzia czasem zaczyna kontrolować jęki. Już wie, że nie wygra, a czasem nie chce stracić nagrody, bo nie warto. 🙂

Szanujemy ich emocje, jednak nie dajemy sobie wejść na głowę. Tak właśnie uczą się żyć w rodzinie i w społeczeństwie.
Bo prawda jest taka, że jeżeli teraz się od nas i dzięki nam nie nauczą podstaw potem będzie trudno im odnaleźć się w życiu i między ludźmi.



Komentarze