Kartka z pamiętnika. #2



"Znasz to uczucie, gdy wszystko się wali, prawda? Jak wszystko czego chcesz i jesteś tak blisko oddala się od Ciebie o ogrom kilometrów. I znów musisz zaczynać od podstaw. 
Tak jak od dziecka szukasz księcia na białym koniu i każdy z tym koniem okazuje się zwykłym cepem. Może właśnie chodzi o to, by tego cholernego konia nie chcieć? Nie starczy sam książę?"

Matka, która wtedy jeszcze nie była Matką, za to była zagubioną dziewczynką. Dziś podczas porządków przypadkiem znalazła swój stary pamiętnik. Wtedy nie myślała, że kiedykolwiek przyzna sama sobie rację, że może kiedyś właśnie zrozumie własne myśli. Teraz mając swą bardziej podróbkę niż księcia i dzieciaki wie, że ten koń na pewno był zbędny. 

"Dlaczego życie nie może być filmem? Tak iść ulicą i spotkać tego jedynego tak po prostu. Miłość od pierwszego wejrzenia, a może i więcej? Skąd oni biorą te pierdząco-słodkie scenariusze?!"

Patrzy na ich wspólne zdjęcie. U nich tak właśnie było. Po prostu spotkali się na ulicy. Taki śmieszny przypadek i dowód, że czasem marzenia po prostu się spełniają. A może to był tylko przypadek? Od zawsze przyciągała ludzi do siebie jak magnez, mimo, że uwielbiała być po prostu sama ze sobą. Nigdy przecież nie oczekiwała cudów, a w szkole potrafiła robić wszystko, by się ludzie od niej odwracali. Mimo wszystko zawsze ktoś nowy się pojawiał, jednak ona nie pozwalała wszystkim zostawać na dłużej niż chwilę. Patrzy na inne zdjęcie i dalej nie wie co zdecydowało, że los jej wtedy sprzyjał. Szczególnie, że w tamtym momencie wszystko w jej życiu się waliło. Może tak miało być, a może to jednak przypadek? Nie chce wiedzieć. Jest jak jest i jest dobrze. 
Zerka na zdjęcie dzieciaków. Tak szybko rosną, uczą się.. są uroczy i wkurzający jednocześnie. Chyba nigdy nie umiała tak bardzo marzyć. Aż do niedawna. Teraz marzy mocno, chętnie i z wielkim zapałem. 

"Marzenia potrzebują odpowiednich wibracji i braku oczekiwania. Inaczej niby nie dadzą się spełnić. Dopiero gdy wiemy dokładnie czego chcemy i mamy na celowniku plan możemy pomóc mu przyjść."

Zobaczymy...

Komentarze

  1. Hi it's me, I am also visiting this website regularly, this site is in fact nice and the
    viewers are actually sharing pleasant thoughts.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you very much for your kind words. I hope that you will join our blog family for a long time ;). Have a good day! :)

      Usuń
  2. Każdy jest w jakimś stopniu marzycielem.Mamynasze,my a potem nasze córki.Piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem marzycielką do kwadratu i nie mam zamiaru z tego rezygnować ;). Najważniejsze to być świadomym swoich marzeń i dążyć do ich spełniania, by na łożu śmierci nie żałować, że się nawet nie spróbowało.

      Usuń

Prześlij komentarz

Jeśli widziałeś post daj mi znać.
Jeśli spodobał Ci się wpis podaj go dalej!
Za każdy komentarz i udostępnienie bardzo dziękuję <3.