Podróż z przedszkolakiem - wszystko co warto wiedzieć. (DEKALOG RODZICA)


Przedszkolaki, czyli dzieci w wieku 3-6 lat są najbardziej chłonnymi ludźmi, dlatego warto wykorzystać ich potencjał i zaszczepić ziarno podróżnika w serduszko. W tym czasie dzieci uczą się jeść, zachowywać, uczyć, trwać w postanowieniach, oszczędzać i poznają siebie oraz to co im się podoba. 
Wiem, że lubicie posty z serii "przedszkolak", dlatego dzielę tematycznie i dziś po szafie przedszkolaka zajęłam się podróżą. Czego wymagać, gdzie zabierać, na co się zgadzać oraz jak przekonać dziecko do swoich racji.
(Posty na temat przedszkolaków powstają na łamach naszego doświadczenia, naszych prób i błędów, często są konsultowane z wieloma specjalistami najczęściej jest to psycholog, pedagog, pediatra.) Dobra przejdźmy do sedna! ;)

Podróż z przedszkolakiem będzie się różnić w zależności od wieku dziecka. Wybierając pociąg, trzeba liczyć się z tym, iż daleka droga będzie nudzić dziecię w każdym wieku, a co dopiero takiego trzy czy czterolatka!
Jak więc przygotować się do wyjazdu?

Po pierwsze prowiant!
Niezależnie od tego czym jedziesz oraz na jak długo jedziesz jedzenie to podstawa. Przede wszystkim dlatego, że dziecko zazwyczaj dużo się rusza, tak więc potrzebuje witamin oraz kalorii. Tylko nie warto dawać pustych kalorii, bo po nich dziecko zaraz znów będzie głodne.
Warto kupić świeże bułki, na przykład grahamki i zrobić je z szynką, serem oraz pomidorem (wariacje mile widziane). Dodatkowo fajnie by było abyście mieli ze sobą jakieś owoce, np jabłka, banany lub w pudełkach maliny, truskawki, poziomki.. nie trzeba przecież ograniczać się do jednego owoca ;). Jako przekąskę można wziąć własnoręcznie robione ciasteczka lub batoniki, kabanosy, chrupki kukurydziane. Oczywiście jak weźmiesz bądź w drodze kupisz "gotowca" to przecież nikogo tym nie zabijesz. 

Po drugie woda!
Tutaj ciężko określić ile jej potrzeba, jednak warto mieć ją ciągle przy sobie. Woda doskonale nawadnia co jest bardzo ważne dla dziecka, ale także i dla każdego z nas.


Po trzecie zabawki!
No i tutaj jest haczyk. Zabawka musi być jednocześnie lekka, zajmująca i mieszcząca się do dziecięcego plecaka. Pamiętaj, by każdy miał zawsze ze sobą swój plecak. U starszych dzieci zdadzą się na przykład karty do gry w "piorusia", kolorowanki, bądź po prostu zeszyt i długopis. Sprawdzają się również książki, gazety i łamigłówki. Jednak jadąc ponad 8h pociągiem ratowały mnie również ciekawe bajki.


Po czwarte ubranie na zmianę i ubiór "na cebulkę!
I  tutaj już przede wszystkim Twoja torba się kłania. Dzieci lubią wpaść niespodziewanie w błoto, wbiec w kałuże czy po prostu się ubabrać jedzeniem. Taka ich natura, a po co się denerwować ;)?
Pamiętaj też, by mieć krótkie spodenki w torbie oraz bluzę, a nawet pelerynę lub wiatrówkę w razie zmiany pogody.


Po piąte plan wycieczki!
Chyba najbardziej czasochłonna część przygotowań. Planując wyjazd do innego miasta - BŁAGAM CIĘ! - nie kończ zwiedzania na spacerze po rynku, budkach i jednej atrakcji, która niczego nie wnosi. Jadąc na przykład do Krakowa wysil się - dowiedz się czegoś o historii tego miasta, przeczytaj legendę, zobacz przewodniki po tym rejonie, spytaj na grupie na Facebooku bądź chociaż wyszukaj w Google co warto zobaczyć. Założę się, że o wielu miejscach nie będziesz wiedzieć lub nie będziesz się nawet myśleć tego czego się spodziewać. 
// na marginesie wspomnę Ci, że warto również zagłębić się w przewodniki po swojej okolicy Mieszkam już ponad 20 lat na Śląsku (czyli od urodzenia), a dopiero rok temu zwiedzając to województwo podczas pisania  przewodnika dowiedziałam się ile ciekawych i pięknych miejsc posiada!//
Kolejną sprawą, która jest bardzo ważna zaplanuj wyjazd tak, by każdy coś z niego wyniósł - muzea, parki, zoo, rynki, kościoły.. Jest tego mnóstwo! Fajnie móc dowiedzieć się czegoś nowego, na prawdę! A ciekawość w muzeum możesz wzbudzić u przedszkolaka opowieściami zaczynającymi się od zwykłego pytania "a wiesz, że..?".


Nie możesz zapomnieć wziąć ze sobą takich rzeczy jak aparat, zabawki do piasku (chociażby łopatka i dwie foremki), mokre chusteczki. A zresztą co ja Ci będę wymieniać, oto dekalog rodzica, który ułożyłam specjalnie dla podróżujących rodziców :):
— Zobacz atrakcje danego miejsca i zaplanuj podróż tak, aby każdy miał coś dla siebie.
— Lody i plac zabaw są obowiązkowe, pamiętaj o tym!
— Pamiątki kupcie w dzień wyjazdu, będą przemyślane i praktyczne.
— Nigdy nie zapomnij mokrych chusteczek, picia i dobrej kanapki.
— Nie planuj wiele, elastyczność jest Twoją zaletą.
— Zapakuj dużo uśmiechu i jeszcze więcej cierpliwości!
— Nim gdzieś pojedziecie dowiedz się jak najwięcej o miejscu, aby później móc opowiedzieć dzieciom najważniejsze informacje odpowiednio do wieku.
— Baw się jak dziecko, będzie wesoło.
— Dumę i wstyd schowaj do kieszeni, przecież i tak nikt Cię tu nie zna!
— Aparat to „must have” każdego wyjścia.

Masz jakieś pytania? Pisz śmiało!


PS: Przy niemowlaku najlepiej sprawdzi się chusta lub nosidło pod ręką - nie wszędzie można wejść z wózkiem!

PS2: Zdjęcia oraz kulisy naszych wyjazdów możesz zobaczyć na naszym FANPAGE - KLIK oraz INSTAGRAMIE - KLIK (zapraszam do obserwacji i dyskusji pod postami! ;) )

 PS3: Chcesz wiedzieć co na Śląsku warto zobaczyć, gdzie się udać, poznać swoją okolicę? Zapraszam Cię do zakupu mojego przewodnika po tymże województwie niezależnie czy jesteś osobą indywidualną czy rodzicem - tutaj każdy znajdzie coś dla siebie! Krótką reklamę możesz zobaczyć na tym blogu w zakładce "moje książki" lub bezpośrednio pod tym linkiem: KLIK.
Jeżeli od razu chcesz nabyć książkę w wersji papierowej wskakuj tutaj: KLIK, a jeśli jeszcze się wahasz i chcesz zobaczyć jej 25% za darmo, bądź od razu zakupić całego e-booka bij tu: KLIK 



Komentarze

  1. Prowiant i woda i coś na zmianę to podstawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A niestety spotykam się z tym, że dziecko ubabrając się podczas obiadu w restauracji dostało za przeproszeniem zjebkę, bo jest bródne i jak ono wygląda (a wystarczyło wziąć tylko koszulkę na zmianę..) :/

      Usuń
  2. Jako dziecko dużo podróżowałam :) Dziecko przyzwyczajone do jazdy pociągiem nie kojarzy tego z nudą, tylko z kolejną fascynującą wyprawą :) Czasem wystarczająca rozrywką było dla mnie oglądanie widoków za oknem. Ale książki, gazety też się przydawały. Czasem też graliśmy z rodzicami w karty :) Oczywiście uważaliśmy, by nie pogubić kart.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuza miała niecałe 3lata jak jechała ponad 10h pociągiem, uwierz, że się nudziła :)

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy i przydatny wpis dla wszystkich rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że zwracasz uwagę na zdrowe odżywianie dzieci a nie szaleństwo - jak wycieczka to chipsy i czekolada, brrr... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. prowiant i woda - to podstawa, a zabawki najlepiej te ulubione. dużo rozmów z dzieckiem o planie wycieczki i jest dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne podsumowanie - zazwyczaj jakoś automatycznie to wszystko zabieram

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, jednak jadąc ze znajomymi gdziekolwiek widzę, że nie każdy rodzic o tym pamięta 😕

      Usuń

Prześlij komentarz

Jeśli widziałeś post daj mi znać.
Jeśli spodobał Ci się wpis podaj go dalej!
Za każdy komentarz i udostępnienie bardzo dziękuję <3.