Pszczółka Maja, miodowe igrzyska - recenzja kinowego hitu.


Jak na mnie przystało musiałam zobaczyć nową bajkę, która zafascynowała mnie, jak i Zuze samym zwiastunem. Mowa tu o pszczółce, którą niegdyś kochała większość dzieci.


Pamiętam Maję z dzieciństwa, gdzie jeszcze na wieczorynkę leciały stare odcinki, a piosenka tytułowa brzmiała "Jest gdzieś, lecz nie wiadomo gdzie, świat, w którym baśń ta dzieje się.. Malutka Pszczółka mieszka w nim......." i tak dalej. Kto zna,  ten na pewno w głowie miał teraz brzmiący głos Wodeckiego.
Później ekranizacja przerodziła się w wersję komputerową, jednak nadal fajną.


Pszczółka Maja,  Miodowe Igrzyska weszła do kin drugiego lutego, dlatego można powiedzieć, że jest nową bajką. Jak dla mnie hit kina od.. Od Shreka, o matko jak dawno tak mnie bajka nie wciągnęła 😨😱.



Maja urzekła mnie kolorami, całym tym pięknie stworzonym światem. Postaci, jak i świat są kolorowe, wręcz "żywe". Fabuła ok.




U mnie bajka zyskała 10/10 punktów!
Zuzia przeżywała karalucha w błocie, a ja padłam słysząc o pająku wegetarianinie 😂.

Widzieliście? Jak Ci się podobało? Chcesz może dopiero się wybrać?
Ja polecam! 😍






PS. Postanowienie numer 8 pod względem bajki zrealizowane. 😁

Komentarze