Przemoc fizyczna i psychiczna. +dalsza część mojej historii.




Ostatnio pisałam Ci o tym, co czułam podczas depresji. Teraz spróbuję Ci napisać o tym skąd ona się u mnie wzięła.

Zaczęło się to po śmierci mojego przyjaciela. Zaczęłam być słaba psychicznie i to na tyle, że dotykało mnie niemal wszystko. Długo nie potrafiłam znaleźć sobie faceta po tamtym zdarzeniu, zapewne dlatego, że tamten był moją pierwszą miłością. W końcu udało mi się, znalazłam i zaczęło się piekło.

Z początku brałam czynny udział w przemocy psychicznej. To jest brzydkie, jak możesz mieć sklejone rzęsy, brzydko Ci w tym, nie uda Ci się tego osiągnąć, więc po co się chcesz zapisać?, i tak dalej.. Problemy z nie jedzeniem (o tym kiedy indziej) i schodząca w dół już całkowicie i tak niewielka samoocena. Przestałam się podejmować czegokolwiek. Na zakupy jeździłam zawsze z kimś tylko dlatego, że nie wiedziałam w czym mi dobrze, co jest ładne, itp. Nie miałam swojego zdania, nie byłam sobą. Ooo długo tak było, dopiero niedawno znów zaczęłam robić to co kocham i w końcu mogę powiedzieć, że jestem w 100% sobą.

Ale to jeszcze nic. Jak myślę, że słownie udawało mi się wybrnąć ze słuchania tego tak doszła przemoc fizyczna. Ja - małolata, niedoświadczona, wystraszona. Nie wiedziałam co robić. Pamiętam, jak dostawałam w twarz, jak trzymając moje włosy, uderzał moją głową o drzewo. Jak mnie kopał. W tym momencie lecą mi łzy. Czuję każde uderzone miejsce. Znów czuję ból. Koszmar!



Właśnie w taki sposób przyjęłam depresję pod swój dach i nie rozstawałam się z nią do niedawna.
Właśnie dlatego rozumiem kobiety, które nie odchodzą od partnerów / mężów, bo po prostu nie potrafią.
Właśnie dlatego piszę o tym publicznie. By pokazać, że się da. By pomóc takiej, która przeżywa to samo.

Ale to nie koniec historii.. Kolejny związek nie był lepszy, gdyż może jakoś oficjalnie źle nie było, ale facet próbował pokazywać, że jest lepszy (aczkolwiek po czasie wiem, że nie był). Więc gdzieś ten brak dobrej samooceny się zagłębiał. Zwalanie na mnie każdego problemu, że jest przeze mnie i że oczywiście musiałam sama go rozwiązać nie czyniło mojej depresji słabszej, a wręcz przeciwnie ona narastała. Wiem doskonale, że jego zachowanie też już podchodziło pod przemoc psychiczną.


Problem z depresją miałam 5lat.


  • Szykuję jeszcze jeden post na temat miejsc pomagających osobom w depresji i z domu w którym panuje przemoc. 

Komentarze