Mam dość!!!

Chyba każda matka przechodzi wypalenie. Ma dość. Chce uciec od wszystkiego. Od domu, dzieci, obowiązków. Chciałaby choć na chwilę się schować w miejscu odizolowanym i położyć się choć na te pół godziny po prostu poleżeć o ile w ciągu minuty by nie usunęła.

Ja też przechodzę w pewnym sensie wypalenie macierzyńskie - ale nie mam dosyć dzieci, a.... mojego zdrowia i REMONTU!

Dzieci mnie nie dołują, ale to pewnie dlatego, że zmieniłam podejście. Jak zaczynają oboje drzeć się w niebogłosy, "bo tak" siadam sobie w kuchni i cierpliwie czekam aż skończą. Jeśli Zuza wciska małemu smoczka - okej. Jeśli Zuza próbuje karmić małego cyckiem - siadam i płaczę ze śmiechu. A jeśli tak jak właśnie przed chwilą juniorka pomaga kąpać młodzika stosuję system nagród.
Nie panikuję, nie staram się być na każde ich pierdniecie.

Jeśli akurat boli mnie biodro i zwijam się z bólu nie zabijam się lecąc, bo mały wstał i chce jeść. Z głodu jeszcze nikt nie umarł może chwilę poczekać.


Remont, remont, reeemooont. I jeszcze raz kurde remont. Zaczęłam go przed ciąża, myślałam, że się uda go zrobić, że przed porodem skończę. Nie udało się więc kiedy jak nie od razu go skończyć ? No właśnie! Jak go raz odłożę będę odkładała go w nieskończoność. Więc robię. Mimo, że boli brzuch, że blizna pękła ja dalej ciulam (sorry, takie fakty). Siadam tylko do karmienia. Wbrew pozorom to nie dużo. Ale jak nie ja to kto ? Nikt.
No właśnie. 😊



Komentarze