Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2016

Na plac zabaw chodzę.. ODPOCZĄĆ.

Obraz
Tak dobrze widzisz, chodzę tam ODPOCZĄĆ. Ostatnio mam wiele na głowie. Bardzo dużo się u mnie zmieniło i gdyby nie fakt, iż jest koniec września chyba nie dałabym rady żyć.

Ta ciąża od początku była ciężka, teraz jest tragiczna. Ledwo się poruszam, a gdzie tam do porodu.. Przecież przed nim muszę TYLE rzeczy jeszcze zrobić!

Zacznijmy od tego, że staram się po raz kolejny zacząć od nowa.
Tak dobrze czytasz. Od nowa.
Jest ciężko, gdyż wszystko idzie NIE TAK JAK TRZEBA !
Ale spokojnie .. Głęboki wdech i ufff powoli do przodu.

Prowadzę kilka projektów. W sumie nie wiem czy się już w nich nie pogubiłam.
Do tego remont w domu. Pokój Zuzi i już niedługo dzidzi musi być na "cacy" jak najszybciej. Jutro kończę malowanie, zaczynam podłogę i .. kupuję szafę. Nie ma źle, co ?
Nie mam łóżka.. Nie mam pojęcia jakie wybrać. Szukam i szukam ale nic nie trafia w mój gust.

Jeszcze do tego mam mnóstwo spraw papierkowych, które wykańczają mnie psychicznie. Papierologia w naszym kraju jest tragi…

Nocnikowanie czas start !

Obraz
Nasza przygoda z nocnikiem zaczęła się około rok temu, na pewno po pierwszych urodzinach Zuzu.
Jako, że zaraz po narodzinach rodzinka kupiła jej nocnik, tylko .. że nie przypadł Zuzi do gustu !
Oddaliśmy go więc pani która potrzebowała go dużo bardziej, a my pewien czas później pojechaliśmy do sklepu po nowy nocnik.
Znając już Zuzie wiedziałam, że lubi mieć wybór. Wystawiliśmy jej wszystkie możliwe nocniki na ziemię i daliśmy każdy dotknąć, zobaczyć, podnieść.. Dzięki temu wybrała ten, który polubiła najbardziej.




Później zaczęła się zabawa nim. Wchodzenie do niego i wysadzanie lalek.. Powoli zaczęłam ją również sadzać.

Później zaczęłam zauważać, że biegając, gdy musi siusiu nie mając na sobie pampersa łapie się za krok.
Powoli wyłapałyśmy się i zaczęłam ją sadzac widząc to.

Dokładnie, gdy miała półtora roku zaczęliśmy przygodę z siadaniem i przez te pół roku było mnóstwo wzlotów, upadków i... obsikanych podłóg !
W pewnym momencie się poddałam. Olałam wszystko i zostawiłam ją na pastwę…

Słodka mamusia - czyli wszystko o cukrzycy w ciąży.. (w tekście zdradzam imię drugiego maluszka i opowiadam moją historię)

Obraz
98% społeczeństwa lubi i ze smakiem zjada słodycze, przyznaj się Ty też ;).
Nic w tym dziwnego w końcu po to są produkowane. Sama chętnie zajadam się nimi. Nic więc dziwnego, że w ciąży tym bardziej zajadałam je ze smakiem. Uznałam po prostu, że właśnie tego potrzebuje mój organizm..
Okazało się, że to zapotrzebowanie było spowodowane niedocukrzeniem !

Wszystko wyszło, gdy lekarz skierował mnie na test obciążenia glukozą. Nie bałam się badania, w końcu dwa lata temu też już go przechodziłam. Zabrałam więc cytrynę by łatwiej było mi wypić to okropieństwo. Nic się nie działo, a czułam się lepiej niż za pierwszym razem. Na kolejnej wizycie byłam zszokowana, gdyż mój cukier przekroczył normę !
Owszem, wiem, ze grozi mi cukrzyca, gdyż od strony taty krąży po rodzinie, ale nie spodziewałam się jej w ciąży..
Na całe szczęście obywa się na razie bez insuliny, której nie mam pojęcia czemu strasznie się obawiam..


Cukrzyca ciążowa to nic innego jak wynik hormonow. Organizm nie toleruje węglowoda…

Jestem patologiczna, jak 50% polek ! + mam zadanie na wrzesień dla Ciebie i dużo zdjęć ;)..

Obraz
Jestem patologiczna, okropna, zła i sadystyczna !



Nie podążam za modą i szczepię dziecko tylko na to co jest obowiązkowe i póki nie wybierzemy się do ciepłych krajów na pewno nie ukuję jej ani razu więcej.

Daję dziecku się wybrudzić na placu zabaw, spacerze, a nawet u lekarza.. Nie panikuję, gdy moje dziecko wygląda jak nieboskie stworzenie jedząc trzeciego czekoladowego loda w ciągu dnia..

Podnoszę głos, ba nawet drę się bez opamiętania! Zuza ucieka i nie chce stanąć, starając się z tym bebzonem ją dogonić dre się w niebogłosy "stój! Wracaj! Auuutoooooooooooo!!!!!!"

Rodziłam przez cc, bo przecież nie chciałam cierpieć w bólach, męczyć się, pocić..
Wzięli mnie na salę, uspali, wyciągnęli dziecko.. Przecież to zero bólu, zero stresu. Mhm. Marzenia !

Karmiłam mm. To już w ogóle jak mogłam.. Co z tego że nie mogłam, ze starałam się laktatorem wyciągnąć jak najwięcej, a Zuza miała dodatkowy cyckowstręt.. Trułam ją od pierwszych dni na tym świecie, oh zapewne nadal tak robię !

Od…

W twoje drugie urodziny, kochanie...

Obraz
Dziś Zuzia obchodzi swoje drugie urodzinki.


Były to dwa lata wzlotów, upadków, radości, smutków i.. miłości.
Nauczyłaś mnie radzenia sobie w trudnych sytuacjach oraz dzięki Tobie dowiedziałam się ile mam w sobie pokładów cierpliwości.

W te drugie urodzinki życzę Ci tylko dwóch rzeczy. Pierwsza, której życzyłam Ci rok temu - CIĄGLE TEGO WSPANIAŁEGO UŚMIECHU.
Każdy uśmiech tylko upieksza nas, każda kobieta z uśmiechem nawet tak mała jak Ty roztapia serca wszystkich.
Ale jest jeszcze jedna ważna sprawa. Ten Twój uśmiech jest takim promyczkiem rozjasniajacym każdy dzień.
Drugie moje życzenie jest nietypowe. Chcę i życzę Ci abyś dalej z taką ciekawością, radością i miłością odkrywała świat.. bo gdy na to patrzę nie widzę tylko małego dziecka, a odkrywcę zachwyconego pięknem stworzenia, pełnego miłości do istot żywych - zwierząt, ludzi.










Pamiętaj, że jesteś moim oczkiem w głowie. Kocham Cię.
Twoja mama.