5 powodów dzięki którym uwielbiam być matką.

Witajcie kochani,

w ten wspaniały czas Bożego Narodzenia.

Mam nadzieję, że najedliście się wczoraj do syta, a kolacja wigilijna zbliżyła Wasze rodziny do siebie. U mnie była ta wigilia taka sobie, jednak uzmysłowiła mi wiele rzeczy, wiele celów i nasunęła mi klika myśli. Zresztą wczoraj w moim życiu nie było tylko wigilii, a jeszcze jedna bardzo szczególna rocznica, myślę, że przez kilkadziesiąt pięknych lat jeszcze się nacieszę nią.

Oto pięć moich powodów, dzięki którym uwielbiam być matką.

1. Przytulasy i całusy.
Nie ma nic piękniejszego od tych dwóch rzeczy, tak prawdziwych i szczerych. Jeszcze, gdy po tym spojrzy w oczy ze swoim szalonym uśmiechem - wymiękam !

2. Mamo, mamo, maaaamaaaa !
Tak. Uwielbiam te słowo. Kocham, gdy je wypowiada. Wie kim dla niej jestem, nazywa mnie z pełną świadomością, a gdy tylko zareaguję biegnie do mnie mamując i chwaląc się swoją nową umiejętnością lub po prostu przytulając się do mojej nogi.

3. "DODO AM !" "DODO TUJ !" 
Pies był chyba najbardziej trafioną niespodzianką jaką kiedykolwiek dostałą. Jest to jej największa miłość. Rano tylko wstanie jest "Dodo", gdy nie ma już ochoty jeść słychać "Dodo", gdy znudzi się zabawkami, wyciąga go spod łóżeczka, a "Dodo" grzecznie idzie się z nią bawić. Oczywiście spacer polega na pilnowaniu Zuzi, żeby nie wypuściła smyczy, bo oczywiście "DODO".

4. Tańce, hulańce, śpiewy i inne swawole. 
Dzięki niej mogę oderwać się od rzeczywistości i wrócić do dzieciństwa, zabaw, gier, rysowania czy wymyślania bajek na dobranoc. Każda zabawa daje mi poczucie szczęścia, naprawdę, a Zuzia ma ogromną radochę. 

5. Patrzenie jak dorasta i poznaje świat.
Siusianie, jedzenie.. każda nowa umiejętność, którą nabywa i doskonali każdego dnia, to jest coś co kocham najbardziej.

Duma z malutkiej napawa mnie na każdym kroku. Gdyby nie ona świat byłby szary, bury, byle jaki..

Do następnego !


Komentarze