Paluszki rybne? Tak, poproszę!


Tak jak kocham makarony, kluski i pizze tak samo kocham ryby, a paluszki rybne (te takie z niemielonej ryby ma się rozumieć) wręcz ubóstwiam! Ostatnio właśnie miałam smaka, dlatego też zrobiłam dwa obiady z gotowymi już do usmażenia paluszkami rybnymi, gdzie prócz ryby, panierki, odrobiny oleju i wody, która niestety będzie przez mrożenie nie ma nic więcej! No skład świetny, cena około 5zł za dosyć pokaźną ilość sztuk (jedno pudełko na naszą żarłoczną 4 starcza). Paluszki te kupuję w TESCO i są typowo tescowe w niebieskim opakowaniu. W smaku pycha, ale uwaga(!) mogą zdarzyć się OŚCI.

Paluszki, które dziś pokażę są w dwóch wariacjach.
Pierwsza ze zdjęcia wyżej to:
*paluszki rybne,
*ziemniaki z wody,
*ogórki konserwowe pokrojone w plastry,
*czerwona kapusta.


Druga wariacja ze zdjęcia poniżej:
*ziemniaki z wody,
*paluszki rybne
*kapusta kiszona z tartą marchewką.
Uwielbiam!

Którą z propozycji bardziej lubisz? 
Ja tradycyjnie z kapustą kiszoną i marchewką, dobre do tego byłoby też jajko sadzone. Mniam!


Komentarze

  1. Długi czas paluszki rybne były jedną formą ryby jaką jadłam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Moje dzieci tak samo wolą paluszki od zwykłej ryby 😉

      Usuń
  2. Dawno już nie jadłam paluszków rybnych

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Jeśli widziałeś post daj mi znać.
Jeśli spodobał Ci się wpis podaj go dalej!
Za każdy komentarz i udostępnienie bardzo dziękuję <3.