Podsumowanie marca 2018.




Nareszcie wracam!
Mam nadzieję, że tym razem już na dobre. Znaczy się na dobre do maja, a później znów od czerwca mam nadzieję bez większych problemów będę z Tobą.

Zaczynam od podsumowania ostatniego miesiąca, ponieważ myślę, że to jest jeden z najważniejszych cyklicznych postów, przynajmniej dla mnie, gdyż wtedy robię sobie "rachunek sumienia" z postanowień i celów. Coś skreślam, coś poprawiam, coś planuję..
A więc po kolei, lecimy!


Uśmiech wrócił do łask, na więcej niż trochę. Nadal walczę jak lew z tym szalonym postanowieniem.

Przytulanie chyba mam we krwi, bo nawet Jaś ma powoli dość.

W marcu regularność zawalona po całości co widać..  Oby było lepiej.

Z czwartym postanowieniem nadal lecimy! Pokój dzieci, miejsce mojej pracy, łazienka i przedpokój.. Oby poszło! Generalnie pokój dzieci stał przez mój cudowny MPGM. Na szczęście już rozjaśnia się więcej rzeczy i możemy działać..

Kolejne postanowienie wre, myślę, że efekty mam, ale to zobaczymy dopiero na koniec roku.

I tu przychodzi postanowienie numer 8!
Recenzje będą w osobnych postach, bo jak wykazała ankieta tak lepiej Wam się czyta. Także dziś w skrócie to się udało, a co nie.
a) książka przeczytana
*

*

b) bajka obejrzana
*

*

c) filmu nie obejrzałam, nic nie przyciągnęło mojej uwagi na tyle, by oderwać mnie od pisania przewodnika.



Czas na cele, w których też będzie można wykreślić w końcu kilka punktów!
Cel numer dwa - kurs dietetyka - zaczynam od dziś!
Cel numer sześć - zakończenie pierwszej części projektu - osobiście zostały mi dwa teksty i wybranie wydawnictwa.
Cel numer siedem - zrobienie wszystkiego, by Zuzia mogła mówić... UDAŁO SIĘ! we wtorek dostaliśmy skierowanie na zabieg. Termin zabiegu to 19.11.2018. Prócz logopedy i ćwiczeń w domu więcej nie mogę zrobić. Przeszkadzający migdał był ostatnim punktem i najważniejszym.


Może chcesz wiedzieć co u mnie?
Ah opowiem Ci! bo jaram się niemiłosiernie.. Przede wszystkim mój syn stał się bardzo samodzielny. Po prostu nie umiem się połapać kiedy się zmienił, dorósł. Druga sprawa już w maju wyjeżdżamy do sanatorium! Góry dobrze nam zrobią, ale to nie wszystko. Coraz bliżej nowej niespodzianki i zakończenia remontu u dzieci! (powiem Ci, że nareszcie) Generalnie dużo nie zostało do zrobienia.. drzwi w szafie i łóżko, jednak z łóżkiem czekamy narazie na okazję, natomiast szafę skończymy po powrocie z sanatorium, gdyż dopiero teraz dowiedzieliśmy się, że przetargu na centralne jeszcze nie było, więc musimy czekać.. Mało tego, w szafie drzwi zrobić to pikuś, ale jeszcze wymienić piec! Psują nam plany, oj psują.. No ALE(!) w końcu mają zacząć w mojej klatce remont piwnicy i może nawet w tym miesiącu skończą! Oby, bo po każdą pierdołę muszę jeździć do rodziców, albo trzymać w domu, bo w bagażniku  też ciężko pomieścić każdy sprzęt Zuzi. 
Za tydzień czeka mnie jeszcze wyprawa do alergologa, którego zmieniliśmy, mam nadzieję, że w końcu ktoś nam pomoże wygrać z AZS.

Za miesiąc powinnam pochwalić się skończonym projektem, zaczętym kolejnym, ukończonym kursem i.. może w końcu końcem któregoś z remontów.

Komentarze