Macierzyństwo. Odsłaniam wszystkie karty.

Macierzyństwo musi być piękne, łatwe, lekkie, szczęśliwe. Każda kobieta zachodząc w ciążę musi być szczęśliwa. Przecież ciąża to szczęście, a co dopiero życie, gdy masz w ramionach tego malutkiego, kruchego człowieczka..


Jasne strony macierzyństwa.

Rodzisz i od razu bądź po paru godzinach dostajesz dziecię na ręce. Czujesz jego zapach, dotyk, napawasz się widokiem. Czujesz tą niesamowitą i niezastąpioną miłość. Jesteś dumna. Możliwe, że nawet czujesz dreszczyk emocji, zew przygody Cię woła. Rodzi się instynkt macierzyński. 
Przychodzi pora pierwszego karmienia, przebierania, mycia.. Maluch miauczy. Jest taki maleńki, kruchutki, nie masz pojęcia skąd w tobie ta delikatność. Z dnia na dzień  uczysz się czegoś nowego, odnajdujesz w sobie siłę, której nie znałaś. Pierwszy uśmiech rozkochuje Cię na zabój. Kolejny poród i kolejny maluch. Patrzysz jak starsze zabawia mniejszego. Napawa Cię duma. Tak.. Po części to prawda, jednak macierzyństwo realne nie jest tak tęczowe jak przedstawiają to pisma kolorowe czy TV. 


Realna strona macierzyństwa.
Nie wiem od czego dokładnie zacząć. Może od początku, heh, czyli od porodu🙄😉
Większość kobiet rodzi w niesamowitych bólach, także nie nastawiaj się nawet na bezbolesne wyjście malucha. Nawet jeśli samego porodu nie poczujesz, gdyż będziesz miała cesarkę, zaczniesz cierpieć, gdy tylko zejdzie narkoza, bądź znieczulenie. Podobno o bólu zapomina się, gdy dostaje się dziecię na ręce, nie wiem - ja podczas cc spałam w najlepsze za każdym razem, a gdy się budziłam, mimo, że malucha dostawałam to i tak cierpiałam okropnie, a po drugim cięciu bolało mnie 3x bardziej. Karmienia narazie nie poruszę, gdyż to chcę zostawić na następny raz.

Pierwsze miesiące wyglądasz i czujesz się jak zombie. Dziecko nie daje spać, zazwyczaj "wisi na cycku", a matka ma dwa wyjścia - nie spać z dzieckiem, bądź wziąć go do łóżka i karmić tam (gwarancja chwilowego wypoczynku).

Jeny, 8 raz siadam do tego posta. To już 
3 dzień z rzędu. Chcę tyle powiedzieć, że non stop
brakuje mi słów i czasu. Teraz leżę w wannie, jest szansa, że napiszę 🐒. 


Mówią często "będzie starsze, będzie łatwiej",  ba! Razu pewnego usłyszałam, że jak będzie starsze to będę miała czas dla siebie! Tak, tak. A wiesz co? Gówno prawda. Im starsze tym gorsze. Przynajmniej przez jakiś czas. Nie wierzysz?
UDOWODNIE CI, O!
Gdy dziecko się urodzi tylko śpi i jje, czasem się wysra czy obrzyga. Spoko. Przebierzesz, nakarmisz, może jeszcze od biedy przytulisz, czy coś pomruczysz do uszka. I nagle to małe, niemrawe zaczyna mniej spać. Domagać się uwagi, noszenia na rękach. Mało tego zaczyna GADAĆ DO CIEBIE I SIĘ Z TEGO ŚMIAĆ! Fajnie, nie? Takie małe, pulchne Bobo. Chwilę później zaczynasz wprowadzać nowe smaki, gdzie nie masz pewności, czy twój Pan i władca (umówmy się dziecko-ono nie będę płciować) polubi łyżeczkę, czy chętnie będzie się uczyć, a może wręcz przeciwnie będzie to robił wolno. Pamiętaj, że nadal może mieć kolki! Nagle maluch zacznie się obracać, podnosić, siadać, chodzić.. O nie. Uwierz mi, nie chcesz tego. Wydaje Ci się. Jeszcze będziesz żałować i tęsknić za tym maluchem co tylko jje i śpi. Od tej chwili musisz mieć oczy w dupie, po prostu. Lepsza byłaby moc jasnowidzenia, ale niestety nie dostajemy jej w pakiecie z dzieckiem 😢.



I usnęłam w wannie 🙈, jaki wstyd! Gdyby nie Zuzka prawdopodobnie spałabym do rana, ale na szczęście musiała siusiu, uff.
Tak więc jest kolejny ranek. Godzina 8:41.
Ziewam jak szalona, znów nie dospałam. Boże daj mi siły.. 🙏

Zaraz ktoś spyta co złego jest w tym, że dziecko zaczyna chodzić.. Ano w tym kompletnie nic 😊. Za to w tym, że zaczyna wszystko ruszać, wszystkie otwierać i wszędzie wchodzić, a co za tym idzie wszystko musisz dawać wysoko, a zabawki, które zbierasz co 15 minut w końcu wykończą Twój entuzjazm. Nie powiem, są dzieci, a nawet takie znam. Jakie? TAKIE MEGA SPOKOJNE. GDZIE POSADZISZ, TAM SIEDZĄ. DASZ ZABAWKI - SUPER, NIE DASZ - OKEJ.
I możesz mi nie wierzyć, ale sama czasami miałam pewne momenty zawahania. Nawet częste, dopóki nie usłyszałam pewnego zdania..
Skrócę historię do minimum, obiecuję😅.

Także razu pewnego, byłam u pediatry z tymi moimi cudami. Chodźmy do niego co jakiś czas, gdyż Zuzia musiała mieć zrobione kompleksowe badania.. Zostało ostatnich kilka wizyt, także.. Jupi!
Ale wracając do tematu - na jednej z tych wizyt musiałam być z młodszym i potem jeszcze kilka razy. Zazwyczaj udawało się, że młody spał, czy też zadowalał się piciem. Niestety, albo stety pewnego razu po prostu zaczął ganiać po sali. Byłam załamana, było mi wstyd, że to dziecko takie urwisowate, nic nie chce słuchać.. Zuza już duża więc usiądzie lub stanie i jest okej. Od biedy otworzy gębę i zacznie sobie nucić. A wtedy i ona musiała mieć gorszy dzień, bo ciągle było "mamo", "mamo.."
Także przy wyjściu, gdy przeprosiłam za zachowanie dzieci powiedział mi jedno zdanie.. 
"Wiesz.. Ja osobiście, jak i większość lekarzy wolę takie żywe dzieci, niż siedzące, dające minimalne oznaki życia trusie. Tutaj wiem, że pacjent rozwija się prawidłowo."

 Także wrodzona nadpobudliwość, a raczej żywotność takiego malucha, choć daje w kość jest bardzo dobra.

Dziecko kończy rok i zazwyczaj już zaczyna rozrabiać, mało tego nie każde dziecko daje wtedy pospać w nocy! Ale to jeszcze nic.. Po pierwszych urodzinach za chwilę wejdzie w okres buntu dwulatka i do 3 urodzin będziesz miała dni, gdzie wyjdziesz ze skóry. Nawet zdarzy się to kilka razy w ciągu dnia 😉. Przy 3 urodzinach dziecko nagle się uspokaja, masz wrażenie, że teraz będzie sielanka, taaak. Daj je między 3,a 5 rokiem do przedszkola, im szybciej, tym szybciej będziesz miała kolejne dni, gdzie czekolada w ukryciu będzie dla ciebie najlepszym i najpiękniejszym ukojeniem.
Co taki przedszkolak może robić, skoro pół dnia jest w przedszkolu i nawet czasem się sobą zabawi?
Za to zacznie non stop jęczeć, płakać na zawołanie, tupać, pokazywać język. Nagle pozna wiele brzydkich słów i zacznie używać w Twoim kierunku.


Oczywiście troszkę pokolorowałam. Posiadanie swojego potomka jest czymś pięknym ❤️, wyjątkowym i oczywiście męczącym. Nic nie zastąpi tej miłości, która pojawi się wraz niemowlęciem. Możesz być pewna, że nawet ciężkie chwile, bunty, nie przespane noce.. to nic. 

Na razie to tyle moich spostrzeżeń w temacie macierzyństwa. Myślę, że kolejny będzie, gdy Zuza zacznie kolejny etap w swoim pięknym życiu.. 😄❤️

Komentarze