#5



Edit do postu o postanowieniach, który można przeczytać tutaj
dokładnie chodzi o postanowienie numer 3, zdecydowałam, że posty będą wtedy, gdy najdzie mnie wena, bez sensu jest przecież naciągać umysł i zanudzać czytelnika, Ciebie.. i to co dwa dni!
Reszta pozostaje bez zmian 😇


Siedzę i ziewam, straciłam powera do wszystkiego, mam nadzieję, że szybko to minie, bo sama ze sobą nie wyrabiam! Jestem świadoma tego, iż jestem dużym, a nawet ogromnym śpiochem, ale już bez jaj. To nawet mnie przeraża..!
Mało, że ciągle bym spała to jeszcze mam czas niezdecydowania. Nie wiem co spakować teraz na wyjazd, nie wiem od czego zacząć projekt, nie wiem nawet czemu aż tak nie chce mi się poskładać świeżych ubrań. W głowie mam jedynie liczenie wydatków i pokój dzieci, który w końcu będzie zrobiony. Aaa, jeszcze mi siedzi w głowie robione centralne ogrzewanie, które weźmie mi z domu piec, węgiel, cholerny kurz i nieprzyjemnie suche powietrze. Zapomniałabym - weźmie jeszcze zimne noce, poranki i wkurzanie się podczas dnia, że zapomniało się dołożyć, a więc dodatkowo trzeba na nowo rozpalić, klnąc na siebie pod nosem. No i pranie lepiej schnąć będzie! Same plusy.😁


Zaraz połowa stycznia, zaraz pierwsze z 12 podsumowań moich postanowień. Jestem w sumie ciekawa czy wszystko pójdzie jak chciałam..?, czy może jednak jeszcze w tym miesiącu się potknę i będę musiała zacząć od początku? Chyba serio mam nasrane w głowę, jakoś nie umiem zebrać myśli, wszystkie lecą jakby pierdolnął je piorun. Nie potrafię ich zatrzymać. Porażka. Dla mnie jedna, wielka przegrana.



Teraz marzy mi się tylko jedno - skończenie remontu, schowanie wszystkiego i jeden, wielki spokój na dłuuugoo. Na dzień dzisiejszy awykonalne, bynajmniej przez najbliższe około 5 miesięcy. Już w lutym będzie minimalnie lepiej. Tak myślę przynajmniej. Tak planuję.
Za półtora tygodnia zacznę reset. Kilkudniowy. Bardzo mi potrzebny. Teraz czekam na jedne z kilku wyników, które Zuzia miała do zrobienia, jeśli nic się nie wyjaśni będzie trzeba mieć nadzieję, że to tylko takie dziwne objawy alergii.🤔

Ten sezon planuję na sporych mini wyjazdach. Chcę zjechać pod ziemię i wpaść do palmiarni. Luty zapowiada się na mini zoo, kolejny zjazd pod ziemię, spacer szukając oznak wiosny i jeśli się uda - zrobimy chałki.
Dobra kończę smęcić, bo pisząc notkę i punkty do projektu ciężko zrobić cokolwiek dobrze. Na dniach dodam recenzję szamponu, który pokochałam i mega przepis na pyszny obiad, który dzieci jedzą tak szybko, aż im się uszy trzęsą, u Janka dosłownie!  😂 Także.. Udanego wieczoru, lecę kąpać potworki i zasiadam do nieszczęsnej matematyki  w końcu do matury zostało tylko 4 miesiące nauki..😥

Komentarze