Motywacja niemowlaka. Słowa zachęty i edukacyjne zabawki to nie wszystko.



Janek był małym leniuchem, nie chciało mu się chodzić, raczkować, a nawet turlać! Jeśli nie było chodzika, a najlepiej rąk mamy to była istna katastrofa. Ile ja się krzyku  nasłuchałam! Ile jęków-kwęków łoooooo matko! 😱😱😱

Zaczęłam interesować się tym jak zachęcić go do ruchu. Z Zuzią nie miałam takiego problemu, więc nie spodziewałam się tego z kolejnym dzieckiem. Zaczęłam z początku przeglądać internet i wszystkie te cudowne książki o macierzyństwie pełne złotych rad. Połowa nie spasowała mi, dlatego też nie miałam ochoty nawet ich próbować. Rozmawiałam z psychologami luźno w tym temacie, a nawet z naszym pediatrą. Brak złotego środka.
Wiesz co pomogło?
Nagradzanie przytulasem! Tak, bliskość może góry przenosić! I przeniosła 😊.

Nie tylko dała motywację do osiągania czegoś wiecej, ale pozwoliła otworzyć mu się uczuciowo. Dziecko, które nie chciało się przytulać od samego początku, bo nawet z dystansem ssało pierś teraz okazuje tą miłość na każdym kroku. Przytula się co chwilę i jedyne czego oczekuje to odwzajemnienia tego przytulenia.
Gdy widzę jak ze strachem się puszcza i przechodzi nie raz cały pokój bez trzymanki po to bym mogła go przytulić serce mi rośnie. A z większego serca płynie więcej miłości, co nie 😅?


Słowa motywacji.. Cóż nie ma złotego środka. My się nagradzamy zwykłym brawo i śmiechem, ale za każdym razem kończymy nasze brawa przytulasem.


Zabawki edukacyjne. Mamy. Czy korzystamy? W sumie mniej niż rówieśnicy i wcale nie żałuję tego. Lepszą formą zabawy jak i edukacji jest czas z rodzicem dlatego też tego się trzymamy.
Pamiętam tylko o jednym, by dziennie od małego choć raz powiedzieć kocham Cię.

Komentarze