Kilka w jednym. Depresja u bliskich. Coś co działa na brak chęci. Jose Silva, samokontrola umysłu metodą Silvy - recenzja książki i praktyka.



Z góry zacznę od dwóch wiadomości. Przepraszam za zapłon, brak czasu i zaniedbanie. Po raz pierwszy nie robiłam tego z braku chęci, motywacji czy rzekomego braku czasu. Tym razem na prawdę nie miałam czasu, gdyż poświęcałam go komuś bardzo dla mnie ważnemu. Ale o tym za jakiś czas.. 
Druga sprawa to post kolejny już pisany jest na łamach moich doświadczeń i przeżyć. Nie jest mi łatwo sklecić jakiegokolwiek sensownego posta, bo nie lubię mówić o sobie. O tym co we mnie siedzi, a jako, że wzięłam się za taki temat, nie sposób milczeć. Tym bardziej pisać ogólnikami czy kłamać, bo wtedy na pewno ktoś wyczułby fałszywość i nie byłabym już wiarygodną osobą. A ja lubię być wiarygodna. I nie lubię pisać o czymś na czym się nie znam. 


Do dzieła. 
Depresja. Co to takiego? Zacznę od tego, że przytoczę kilka wypowiedzi łatwo dostępnych dla każdego:
"Depresja jest to zaburzenie charakteryzujące się różnymi objawami, które występują przez okres co najmniej 2 tygodni w postaci: zmian nastroju polegających na pogrążeniu się w smutku, przygnębieniu, wygaszeniu zainteresowań, utraty zdolności do odczuwania przyjemności oraz zaburzenia psychoruchowego.
Depresja jest z reguły wtórna, a pierwotnym podłożem jest lęk, nerwica, tłumienie emocji. Inne częste objawy pojawiają się w postaci: pogorszenia koncentracji, pamięci, procesów myślowych oraz zaniżenia poczucia własnej wartości.


  • Depresja anaklityczna – zaburzenia obserwowane u części noworodków i niemowląt, które to zaburzenia mają wiązać się z izolacją od matki
  • Depresja w przebiegu choroby afektywnej dwubiegunowej – zaburzenie psychiczne z grupy zaburzeń afektywnych
  • Dystymia – typ depresji charakteryzujący się przewlekłym (trwającym kilka lat lub dłużej) obniżeniem nastroju o przebiegu łagodniejszym niż w przypadku depresji endogennej
  • Depresja poporodowa – zaburzenie nastroju, charakteryzujące się występowaniem objawów epizodu depresyjnego w ciągu trzech miesięcy po porodzie
  • Depresja sezonowa – pojawia się każdego roku około października lub listopada i utrzymuje się przez zimę, aż do całkowitej remisji (czasem wręcz do przejścia w manię) około marca, kwietnia
Prosto z mostu. Poważnie. Śmiem powiedzieć "naukowo". Teraz coś ode mnie.
Depresja słowo, które do tej pory budzi we mnie lęk. Niska samoocena, która długo nie chce odbudować się w 100%. Brak chęci do życia, który przerasta w najprostszych dziedzinach życia. Ból. Ciągły ból i czarny świat. Uśmiech na twarzy jeszcze większy niż wcześniej i martwe oczy. Pustka w sercu. Brak miłości, uczuć które mogą wywołać pozytywne emocje. W głowie siedzi ból, strach, przerażenie, nienawiść do wszystkich i wszystkiego, ale przede wszystkim dla samego siebie. Kompleksy w każdej dziedzinie życia. Pustka w sercu, głowie, nienawiść i ciągle nadchodzące myśli "jestem nikim" "jestem zerem" "nie mam prawa żyć" "nie nadaje się" "nie dam rady". Nie idzie tego przejść. W końcu zaczynają nachodzić głowę myśli samobójcze i obojętność. Nic nie jest ważne. Nic nie obchodzi. Nic. Zero. Nie chcesz żyć, wstawać z łóżka, jeść. Jesteś nikim dla siebie i świata.

Coś co działa na brak chęci do życia znajdziesz w sobie na pewno. Może to będzie pasja. Może dzieci. Może nowa miłość. Może u każdego jest to może. 
Pamiętać trzeba jednak, że leczenie farmakologiczne jest zbędne. W wielu przypadkach jest na prawdę nie potrzebne i powinno być dawne dopiero, gdy nie ma już innego wyjścia.

A jak pomóc osobie, która choruje na depresję lub są takie przypuszczenia? Przede wszystkim słuchaj. Nie mów "będzie dobrze" "poradzisz sobie" "jesteś głupi, bo tak robisz" "wstań z łóżka" "zrób coś" to tylko demotywuje. Za grosz nie pomaga. Tak samo jak wymóg, by się wygadać, bo wtedy jest lepiej, łatwiej. Takie osoby jak ja nie potrafią. Trzymają wszystko w sobie. Gryzą to nadgryzając swoją duszę, która i tak jest wrażliwa. Co może pomóc. Próby, które w końcu odniosą sukces wyjścia na spacer. Nad wodę. W okolice natury, bo ona nas łagodzi. Modlitwa za nas. Pokazanie, że nasza pasja, czy zainteresowanie są czegoś warte. Mówienie, że osoba jest wartościowa, ale i pokazywanie tego, bo słowa to nie czyny. Będzie trudno. Ale idzie to pokonać. 
Ja pokonałam i jestem z siebie dumna, ale przede wszystkim dziękuję osobom, które trwały wtedy przy mnie. Po prostu. Dziękuję. 




Jest jeszcze coś co ciężko jest pojąć i na pewno mama, gdyby wiedziała czym się interesowałam to walnęłaby mnie w łeb, ale to już moje życie, moja bajka i moja wiara. Za to wiem, że chętnie polecić mogłabym kilka filmów, książek i mówców, jednak dziś skupić się pragnę na książce Joseva Silvy "SAMOKONTROLA UMYSŁU METODĄ SILVY". 
Dziś recenzja będzie krótka. Ktoś kto nie szuka, nie jest otwarty lub nie chce niech nie czyta. Nie będę polecać, książka jest ciężka i nauczenie się technik samokontroli kosztuje dużo czasu jak i wysiłku. Jednak efekty same w sobie są zaskakujące. Techniki relaksacji, która pomaga w osiągnięciu sukcesu, chociażby takiego jak wyjście z głównej depresji. 

Czy polecam? Nie i tak. Zależy kim jesteś i co chcesz wyszukać w książce. 
Jeśli chcesz ją przeczytać znajdziesz ją pod tym linkiem - - > Klik.

Komentarze