Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2017

#2

Obraz
Godzina 7.50 dzwoni budzik. Jeden, drugi zaraz po nim. Nie potrafię ogarnąć o co chodzi, wywlekam się z łóżka i idę wyłączyć alarm.. Patrzę na kalendarz 04.09 "o matko! To już dziś!" tak się zestresowałam, że poczułam jak jelita chcą mi wyjść przez gardło.. Ruszam się do wc. Szybka fajka, mycie i zarzucenie czegoś w czym można się pokazać na ulicy..
Dzwonek do drzwi. Tata przyjechał zostać z wnukiem, w końcu pierwszy dzień trzeba celebrować, nie no. Nie znam się na kominach, a kominiarze musieli coś sprawdzić, dlatego też musiałam mieć kogoś kto się na tym jakoś zna. A skoro dziadek przyjechał to został z młodym, a co! Taka ze mnie wyrodna córka i matka.

Zuza gotowa do wyjścia. Ubrana, z plecakiem na plecach, workiem w ręce i śniadaniówką w drugiej. Dziadek zrobił jej zdjęcia i poszła ubierać buty. Już przy wyjściu przypomniała sobie o swoim przyjacielu "mamo pies!" krzyknęła prawie płacząc. Patrzę na nią i pytam "mam go wziąć" "uhm" pada cichu…