2 rzeczy, którymi na maxa wkurzają mnie moje dzieci.


Niezależnie od wieku dziecko potrafi ogromnie zaleźć za skórę. Gdy byłam matką jeszcze jedynaka, wydawało mi się, że skoro jakoś znoszę to wszystko, co funduje mi moja cudowna córka, zniosę bez problemu i przy drugim grubasku.
Owszem znoszę wszystko! Ale jak ja biję się w pierś i jak często chowam się do wc, żeby uciec od tego majdanu, którego tak bardzo nie znoszę!! 😱🙈

Nie no, tak na prawdę nie jest źle o ile nie robią jednego z dwuch punktów, których po prostu nie znoszę! I nie zniosę. O nie!

Po pierwsze "MAMOOOOO" "ŁEEEEEEEE!" i po raz pierdylionowy "MAAAAAAMOOOOOOOO"
Czemuż ja tak wyczekiwałam ich pierwszego słowa? Oh a jak skakałam przy obu przy pierwszym "mama". Oooo a ile bym oddała, gdyby choć na jeden dzień zapomnieli, że jestem mamą i choć przez chwilę była cisza.



"MAMO AM MNIAM MNIAM!"
"MAMO PIIIII!"
"MAMO DZIDZIA AA!"
"MAMO JASIUŚ AM!"
"ŁEEEE MA-MA ŁEEEEE!"

Także ten.. wiecie czy zakneblowanie dziecka jest karalne 🙈😂😉?






Po drugie bałagan.
Jedzą - brudno.
Bawią się - brudno.
Idą spać - brudno.
Wstają - brudno.
Już nie wspominając o zabawkach! Ostatnio wyprałam białą kredę, grzechotkę i łopatkę z kuwety kota.. 😈😓 a dlaczego? Bo nie zauważyłam moich małych pomocników! 



Nie zapominajmy oczywiście o wywalonych z kosza śmieciach przez młodego mężczyznę, zawsze, ale to zawsze na świeżo umytą podłogę! 

Ciekawe co później będzie mnie wyprowadzać z równowagi 😱☺?



A Ciebie co denerwuje? 


Komentarze