Diablo część pierwsza - Dziedzictwo Krwi -> recenzja.

Są to moje ostatnie godziny w dwupaku. Cięcie zaplanowali na 13. Nigdy nie pomyślałabym, że mój syn urodzi się w święto. A tym bardziej we wszystkich świętych.
Ruch w szpitalu znikomy, niewielu lekarzy. Jednak ordynator wczoraj postawił decyzję.
Nie urodzi 12, nie urodzi 4. Urodzi jutro. Całe szczęście, bo umieram z tęsknoty za małą.
Mała ma się świetnie. Ma babę, pla babę i dziadzia. Jeszcze do tego mój brat do towarzystwa. Rozstanie znosi świetnie!
A ja ? Ja nocami za nią płaczę, spać nie mogę.. Jestem słabsza od dwulatki, świetnie.

Leżę i czuję głód. Nosz kuuur....czaka bym zjadła :(. W sumie cokolwiek. Od wczoraj nie jem i już mi coraz słabiej. Głupia cukrzyca.
Pocieszam się, że po narkozie nie odczuję głodu, że wszystko minie i będzie liczył się czas. Czas z nowym członkiem rodziny.


Wczoraj skończyłam po raz 3 pierwszą część diablo. Zrozumiałam w całości (nareszcie!). Jednak po raz trzeci zawiodłam się zakończeniem.

Do rzeczy.
Diablo Dziedzictwo Krwi - Riharda A. Knaak'a książka na podstawie gry, w którą nigdy nie grałam.
Pierwsze rozdziały nie zrobiły na mnie wrażenia, były nudne. Dopiero, gdy zbroja zaczęła działać, statki się topić, a demony zła ujawniać książka wciągnęła mnie na amen.
Norrec - dziedzic krwi, dziedzic zbroi i niechętny jej nosiciel. Toczy walkę sam ze sobą, gdzie w 80% przegrywa ze zbroją.
Zło z dobrem biją się wokół niego i w nim. Gdy zdobywa hełm wszystko ma się zmienić, staje się Bartucem, jednak czy tak świetnie się skończy ?
Przeczytaj, a się dowiesz :).


Czy polecam książkę ? Jeśli bierzesz z przymrużeniem oka wszystkie zaklęcia, jeśli jesteś dojrzały i lubisz czuć ścisk w żołądku z podniecenia "co też się dalej wydarzy" jesteś godny przeczytania jej.
Ja osobiście jestem zakochana ❤📚📕📖

Komentarze