Nocnikowanie czas start !

Nasza przygoda z nocnikiem zaczęła się około rok temu, na pewno po pierwszych urodzinach Zuzu.
Jako, że zaraz po narodzinach rodzinka kupiła jej nocnik, tylko .. że nie przypadł Zuzi do gustu !
Oddaliśmy go więc pani która potrzebowała go dużo bardziej, a my pewien czas później pojechaliśmy do sklepu po nowy nocnik.
Znając już Zuzie wiedziałam, że lubi mieć wybór. Wystawiliśmy jej wszystkie możliwe nocniki na ziemię i daliśmy każdy dotknąć, zobaczyć, podnieść.. Dzięki temu wybrała ten, który polubiła najbardziej.




Później zaczęła się zabawa nim. Wchodzenie do niego i wysadzanie lalek.. Powoli zaczęłam ją również sadzać.

Później zaczęłam zauważać, że biegając, gdy musi siusiu nie mając na sobie pampersa łapie się za krok.
Powoli wyłapałyśmy się i zaczęłam ją sadzac widząc to.

Dokładnie, gdy miała półtora roku zaczęliśmy przygodę z siadaniem i przez te pół roku było mnóstwo wzlotów, upadków i... obsikanych podłóg !
W pewnym momencie się poddałam. Olałam wszystko i zostawiłam ją na pastwę losu pampersom. Zajęłam się bieżącymi sprawami, przeprowadzką. I właśnie teraz w tym tygodniu sama zaczęła sikać gdzie trzeba !



Pokazałam jej czym różnią się majtki od pampersa. Udowodniłam jej, że nie da się wysikać w majtki, a mało tego pokazałam, że również je noszę !
To ją przekonało do końca.
Teraz całymi dniami siedzi w majteczkach i biega szczęśliwa na nocnik.
Za każdym razem oczywiście nie obywa się bez braw :)!

Jedynie na co zostały nam pieluszki to na noc i dłuższe wyjścia :).
Jako matka jestem mega dumna i z siebie za wytrwałość i z Zuzi z jej nowych umiejętności i samozaparcia.

A jak u ciebie przebiegało odpieluchowanie? Udało się jak chciałaś czy miałaś wielkie pole walki ;)?

Komentarze